Parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Duninowie 76-270 Ustka  Duninowo 43        +48 59 814 13 66 +48 601 243 036       e-mail: caritasduninowo@poczta.onet.pl
                                                                            P A R A F I A    R Z Y M S K O K A T O L I C K A   PW. MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ W DUNINOWIE

Historia miejscowości

               Duninowo to wieś leżąca na Równinie Słupskiej przy drodze do Darłowa, 7 km na południowy zachód od Ustki. Nazwa wsi wywodzi się najprawdopodobniej od "łąk wydmowych", które usytuowane są niedaleko miejscowości. Dawne nazwy, które spotkać można w źródłach historycznych to: Dunnowe (1374), Dunnou (1628). Niemiecka nazwa miejscowości to Dunnow (po niemiecku wydma to dunne). Spotkać można i inny rodowód nazwy wsi, a mianowicie, że pochodzi od imienia Dunin. Schreiber podaje, iż nazwę wsi starzy duninowianie wywodzili od wyrażenia Dunenaue, które oznacza wielkie, żyzne pole za wydmami, z którymi duninowska parafia graniczyła od strony morza. Jest to wieś zbudowana na planie wieloulicowym, ze śladami dawnej owalnicy.Pierwsza wzmianka o Duninowie pochodzi z 1337 roku. Należało ono do wsi szlacheckich. Od 1734 r. przez 247 lat było w posiadaniu rodu Krummelów. Fridrich von Krummel otrzymał je w drodze wymiany jako lenno za wieś Sylcksdorf. Włości Krummelów rozciągały się od Duninowa po Sławno. Ostatni potomek rodu Georg zmarł, jak głosi pokrywa krypty w przedsionku duninowskiego kościoła, o 8 rano 5 lipca 1602 roku. Według legendy 63 letniego rycerza zabił na polowaniu jeleń. Wdowa po nim kazała w 1614 r. wyryć w kościele na epitafium męża klątwę "Kto przeniesie ten nagrobek niech będzie nieszczęśliwy". Pierwotnie nagrobek ten znajdował się po prawej stronie starego ołtarza, we wschodniej stronie absydy. W latach 1877-1878 podczas renowacji kościoła, umieszczony został w wieży, po prawej stronie przy wejściu. Kto go jednak przeniósł do przedsionka - nie wiadomo. Nad ołtarzem przed remontem kościoła wisiało również poroże jelenia, które podobno było sprawcą śmierci Georga. W 1879 roku ówczesny pastor Preuss podarował je rotmistrzowi von Belowowi z Zaleskich. Schreiber pisze, że widywał to poroże we dworze jeszcze w 1945 roku. Najsłynniejszym jednak Krummelem był rycerz Wulf, który, jak głosi poemat nieznanego autora zamieszczony w kronice, w gniewie zabił miejscowego proboszcza. Postać ta jest bohaterem wielu legend przedstawianych przez licznych autorów. Po Krumelach Duninowo przejmuje skoligacony z nimi ród von Below. Ród ten wywodził się z pomorskiej dynastii Biełowów. Wizerunek ich herbu rodowego przedstawia trzy obcięte głowy (najprawdopodobniej pogan) na niebieskiej tarczy. Według niemieckich źródeł Duninowo około roku 1782 składało się z dwóch folwarków, młyna wodnego, wiatraka, karczmy i kuźni - łącznie 53 ogniska domowe. Był proboszcz, zakrystian, 10 kmieci oraz 6 zagrodników. W 1843 r. Karl Friedrich Wilhelm von Below sprzedał część swoich włości, między innymi Duninowo, Ottonowi von Frankenstein, który w 1857 r. odstąpił wieś Alfredowi von Croy z Nadrenii - potomkowi ostatniego księcia pomorskiego Ernesta von Croy. Następnie Alfred von Croy oddał majątek w dzierżawę swojemu zięciowi Leo Scheunemannowi, którego potomkowie władali Duninowem aż do 1945 roku. Jednym z najciekawszych faktów historycznych dotyczących tej miejscowości jest istnienie słynnego zakładu zajmującego się produkcją organów. W 1859 r. Christian Fridrich Volkner założył warsztat zajmujący się na początku konserwacją i remontem organów piszczałkowych, a potem ich budową. W roku 1895 przez Duninowo zaczęła kursować kolej na trasie Ustka - Sławno, a w latach 1913-1917 wieś została zelektryfikowana. 16 marca 1917 r. duninowski kościół rozbłysnął światłem 80 żarówek.Skutki I wojny światowej nie ominęły również mieszkańców okolicznych miejscowości. By uczcić poległych w tej wojnie, niemalże w każdej z nich budowano pomniki i symboliczne mogiły. Również Duninowianie chcieli uczcić swoich ziomków jakimś dziełem. Zwrócili się o pomoc do malarza Wilhelma Granzowa, pochodzącego z pobliskiej miejscowości. Ten zaproponował, że namaluje w kościele monumentalne malowidło o wymiarach 5 na 6 metrów przedstawiające jego wojenne przeżycia. Pomysłu tego jednak nie zrealizował, ponieważ dla tutejszej społeczności okazał się zbyt drogi. Wybrano trzy razy tańszą ofertę rzeźbiarza Lemkego z Eberswalde, który przy kościele wykonał granitowy obelisk zwieńczony krzyżem. Ważący 18 ton granit sprowadzono aż z dalekiej Bawarii. Przetransportowanie go z ówczesnego dworca kolejowego w Duninowie pod kościół zajęło mieszkańcom dwa dni. Przewożony był starożytną metodą - 40 mężczyzn ciągnęło głaz na długich linach, podczas gdy inni podkładali drewniane rolki. W 1939 roku w Duninowie znajdował się urząd gminy i urząd stanu cywilnego. Posiadłości gospodarstwa pańskiego (majątku) obejmowały 578 ha i było 89 gospodarstw chłopskich różnej wielkości.Na przełomie 1941/42 roku we wsi istniała gospoda, dwa sklepy, trzy młyny, kuźnia, szewc, dwóch kołodziejów i dwóch stolarzy.Rok 1945 dla ówczesnej ludności Duninowa był przełomowy i jednocześnie tragiczny. Na skutek zbliżającego się frontu radzieckiego nastąpiła ewakuacja. 8 marca około godziny 9.00 wszyscy mieszkańcy wyszli ze swojej miejscowości kierując się w stronę Słupska. Kolumna została zatrzymana i zawrócona 4 km od Duninowa, w okolicach wsi Pęplino. Rosjanie weszli do Duninowa tego samego dnia około godziny 14.00. Następny raz mieszkańcy zmuszeni byli opuścić wieś pod koniec marca. Kolumna uchodźców wioząc dobytek na nielicznych wozach konnych i za pomocą wózków ręcznych została skierowana do lasu koło Bierkowa, gdzie, w tak trudnych warunkach, przebywała przez 3 dni i 3 noce. Następnie skierowano ją do Słupska. Mężczyzn osadzono w więzieniu, po czym deportowano. Po kilku tygodniach ponownie mieszkańców Duninowa odesłano do swoich domostw. Rosjanie usytuowalitu komendanturę gospodarczą oraz zajęli wszystkie pozostawione zapasy żywności dla zwierząt. Po przeniesieniu się komendantury do Sycewic, od października 1945 roku, zaczęli przybywać do Duninowa osiedleńcy z Polski, głównie z regionu kieleckiego. W roku 1946 Polacy zajęli już wszystkie domostwa.
1 stycznia 1982 roku umiera proboszcz duninowskiej parafii ks. Józef Czerkies. W tym samym czasie konserwator organów z Sopotu Piotr Gudel ma niezwykły sen. Śni mu się, że chudy nieznajomy ksiądz przyzywa go ręką. Nazajutrz przyjeżdżając do Słupska opowiada ten sen znajomemu prałatowi. Dowiaduje się wtedy, że ubiegłej nocy w Duninowie zmarł proboszcz. Postanawia uczestniczyć w pogrzebie. Okazało się, że zmarły ksiądz jest postacią z jego snu. Za namową nowego proboszcza, ks. Jerzego Wyrzykowskiego, i z zawodowej ciekawości przegląda dokładnie duninowskie organy, sądząc, że umierający ksiądz chciał coś przekazać. Za najtrudniej dostępnym rzędem piszczałek odnajduje trzy bardzo dobrze zachowane księgi: buchalteryjną szkoły i dwa tomy kroniki. Księgi te ukrył w kościele ostatni niemiecki pastor Hans Schreiber. Bezpiecznie przeleżały w tym miejscu aż 36 lat. O okolicznościach ukrycia ksiąg dowiadujemy się z historii wsi Duninowo i jej okolic zawartej w "Die Geschichte des Dorfes Dunnow im Kreise Stolp (Pommern) und seiner Umgebung" zwanej potocznie "kroniką Scheibera". Schreiber napisał ją po wojnie już w Niemczech. Dzieje Duninowa i okolic zaczął spisywać 25 lipca 1950 roku. Spisanie historii wsi było możliwe, gdyż pastor Scheiber opuszczając Duninowo 17 sierpnia 1946 roku, zabrał notatki, które udało mu się sporządzić w ciągu wielu lat (1938-1945) z kroniki szkoły, kroniki kościelnej i z parafialnego archiwum. Schreiber tak pisze o momencie opuszczania Duninowa: "Duninowska kronika kościelna została przeze mnie zabezpieczona w dyskretnym miejscu w kościele, podobnie jak i dwa tomy, w bardzo dobrym stanie, kroniki szkolnej. Na dzień przed naszym wypędzeniem wybrałem dla tych dokumentów miejsce w organach, pod drewnianymi piszczałkami".           Znalezione w kościele rachunki duninowskiej szkoły przedstawiają rozliczenia finansowe od roku 1928, natomiast ostatni wpis pochodzi z 26 czerwca 1935 roku. Zawarte są tam rozliczenia roczne szkoły w poszczególnych lat.           Ciekawa jest rówież kronika szkoły. Tom pierwszy kroniki napisany został przez nauczyciela Kannenberga, zawiera 473 strony numerowane i kończy się 6 września 1908 roku. Na ostatniej stronie znajdują się przyklejone wycinki z gazet. Tę część kroniki kantor (tak się tytułuje sam autor) zaczął pisać w 1882 roku, a zakończył w roku 1908. Karl Hermann Martin Leberecht Kannenberg, główny nauczyciel, kustosz, kantor i organista był osobą znaczącą dla społeczeństwa tej miejscowości. Świadczyć o tym może wydarzenie opisane przez Scheibera. Przedstawia on huczne pożegnanie Kannenberga przez mieszkańców wsi gdy, po przejściu na emeryturę, wyprowadzał się do Ustki. Z "kroniki Scheibera" dowiadujemy się, że dzierżawca Scheunemann do przeprowadzki kantora użyczył za darmo na trzy dni pięciometrowy wóz. Chłopi pomagali użyczając swoich furmanek. Przewodniczący gminy Papke zawiózł rodzinę nauczyciela do Ustki swoim najlepszym powozem na resorach. Staraniem ówczesnego pastora i przewodniczącego gminy 2 sierpnia 1908 roku nauczyciela odprowadzono w szpalerze z pochodniami. Prowadził go młody nauczyciel Munchow. W pochodzie wzięli udział wszyscy uczniowie, a za nimi szli dorośli. Odśpiewano mu "Labe den Herren" (Chwała Panu), natomiast pastor wygłosił mowę pożegnalną. W Duninowie Kannenberg przepracował jako nauczyciel 42 lata. Swój życiorys także przedstawia w kronice na stronach 348-361. Dzięki systematyczności, dociekliwości i sumienności w prowadzeniu kroniki kantor stworzył dzieło pokazujące nam ponad półwieczną historię tej miejscowości.            W kronice Kannenberga oprócz informacji dotyczących szkoły znajdują się opisy wydarzeń we wsi i okolicy, a także opisy znaczących postaci. Obejmuje ona historię Duninowa aż od roku 1355, kiedy to miejscowość za rządów księcia pomorskiego Barnima III Wielkiego stała się własnością rycerza Fryderyka von Krummel. Z "kroniki pastora Schreibera" dowiadujemy się, że kantor odtworzył historię Duninowa do 1882 roku na podstawie akt parafii i duninowskiego majątku.W kronice Kannenberg przedstawia między innymi chronologicznie ułożony spis wszystkich właścicieli Duninowa, kolejnych pastorów i nauczycieli do 1908 roku. Z owej części dzieła dowiadujemy się, że miejscowość była w posiadaniu rodu von Krummel, następnie należała do von Belowów, krótko właścicielem był Otto von Frankenstein i w końcu rodzina von Croy.              Wśród wielu osób przedstawionych przez kantora poznajemy Wilhelma Granzowa, znanego malarza pochodzącego z tych okolic, autora między innymi usteckiego herbu czy też dużego obrazu przedstawiającego połów łososia, który artysta podarował Zakładowi Balneologicznemu w Ustce, a obecnie można oglądać go w miejskim ratuszu w Słupsku. Z duninowskiej kroniki dowiadujemy się, że Granzow urodził się w pobliskim Starkowie, wychowywał w niewielkim gospodarstwie Pamplin - najprawdopodobniej jest to obecnie gospodarstwo agroturystyczne w pobliżu szosy między Duninowem, a Zaleskimi, do którego zaprasza drewniana rzeźba stojąca przy drodze. Mały Wilhelm był pilnym uczniem szkoły w Duninowie. Z wyjątkiem muzyki był wszechstronnie uzdolniony. Już w wieku chłopięcym ujawniał genialne talenty w rysunku i malarstwie. Prace przy domu i w polu w gospodarstwie rodziców zupełnie go nie pociągały. Kannenberg zwrócił uwagę państwa Belowów na utalentowanego chłopca i dzięki ich pośrednictwu prace małego Granzowa dotarły do cesarza Wilhelma II. Dla zachęty cesarz kazał wypłacić małemu artyście 300 marek z własnej szkatuły. Dzięki protekcji rotmistrza Waltera von Belowa i prezydenta ministerstwa finansów, doktora Junga z Berlina chłopiec rozpoczął kształcenie w dziedzinie plastyki. Tak rozpoczęło się artystyczne życie chłopca z pomorskiej wsi. Kolejne informacje z życia Granzowa zawarte są w drugim tomie kroniki na stronach 333-334 oraz 358-366.Kannenberg zamieszcza w kronice także portrety rysowane przez Wilhelma Granzowa. Znajdują się tam portret Kannenberga, gdy miał lat 26 oraz namalowany brązową kredką portret pastora Brauna, który piastował ten urząd w Duninowie w latach 1885-1907. Kantor zamieszcza również portret najprawdopodobniej swojego poprzednika, podobno najskrupulatniejszego, ale i kontrowersyjnego nauczyciela Fryderyka Ludwiga Hildebrandta, który piastował najpierw tylko urząd nauczyciela w latach 1841-1866, a potem również od roku 1846 był kustoszem i organistą. Portret ów jest w kronice doklejony w miejscu gdzie opisywane są losy tegoż nauczyciela. Portrety Hildebrandta i Brauna są dziełami Granzowa z 1907 roku. Trudno jednak stwierdzić czy także narysował go Granzow, gdyż portret oklejony jest dodatkową kartką i nie widać podpisu. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że jest to dzieło tego artysty, ponieważ Kannenberg umieścił swoją podobiznę pośród tekstu opisującego życie małego Wilhelma Granzowa.                 W pierwszym tomie kroniki szkoły autor zamieszcza także czasopisma z tamtego okresu. Najstarsze czasopismo pochodzi z roku 1867. W wielu miejscach kantor  wkleja wycinki prasowe dotyczące Duninowa. Najwięcej artykułów prasowych mieści się na okładce, na końcu tego tomu.W kronice Kannenberg przytacza stary poemat nieznanego autora "Der Ritter und der Priester". W niezdarnych rymach ktoś opisał walkę pomorskiego rycerstwa z klerem. Bohaterem tego poematu jest rycerz Wulf Krummel, który miał przed ołtarzem duninowskiego kościoła zamordować księdza.                Drugi tom kroniki szkoły w Duninowie to kontynuacja poprzedniego. Jest to bardzo dobrze zachowana pęknie oprawiona księga. Pisali ją nauczyciele, którzy nastali po Kannenbergu. Pierwszym jej autorem był nauczyciel i kustosz Michael Friedrich Albrecht. Po krótkim wstępie przedstawia on postać pastora Bartholda oraz przybliża swoją osobę. Ten tom pisało kilka osób o czym świadczą różne charaktery pisma. Niektórzy autorzy ozdabiali kronikę własnoręcznie wykonanymi rysunkami i ozdobnikami. Ta część kroniki przedstawia również wiele ciekawych wydarzeń z życia mieszkańców Duninowa. Jest tu między innymi opisana historia powstania pomnika ku czci poległych w pierwszej wojnie światowej. Autorzy drugiego tomu opisują dalsze losy malarza Wilhelma Granzowa, aż do momentu osiedlenia się artysty w Ustce. W roku 1929 kronikarz opisuje epidemię grypy, która panowała w Duninowie. Od 31 stycznia do 10 lutego odnotowano wiele ofiar śmiertelnych. Drugi tom zapisanych ma 462 strony i kończy się 6 marca 1944 roku.Obydwa tomy zawierają dużo informacji dotyczących szkoły. W kronikach można prześledzić historię szkoły w Duninowie, ale także są tam informacje dotyczące szkół z sąsiednich miejscowości. Kroniki dostarczają wiadomości o organizacji duninowskiej szkoły od momentu jej powstania. Poznajemy ilość uczniów w poszczególnych latach nauki. Kronikarze z dużą skrupulatnością notowali w niej informacje o nauczycielach, przedstawiając dokładnie ich życiorysy.        Kroniki
             Na tematy Duninowa i parafii na przestrzeni kilkunastu lat powstały dwie pozycje naukowe. Jedną z nich jest książka Lecha Bończa- Bystrzyckiego ,,Dzieje Parafii Ewangelickiej Duninowo w latach 1548-1945. Autor porusza w niej wiele tematów dotyczących min. dziejów parafii, budownictwa parafialnego, poziomu nauczania, organizacji terytorialnej i wiele innych wątków.             Drugą pozycją jest opracowanie naukowe Ks. Jerzego Wyrzykowskiego.Jej formą jest praca dyplomowa o przewodnim temacie ,,Ocena wpływu na lokalne środowisko Stowarzyszenia Caritas powstałej przy Parafii p.w.Matki Boskiej Częstochowskiej w Duninowie oraz jego placówki Publicznego Szkolnego Schroniska Młodzieżowego”            
Parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Duninowie 76-270 Ustka  Duninowo 43        +48 59 814 13 66 +48 601 243 036       e-mail: caritasduninowo@poczta.onet.pl
                                     

Historia miejscowości

                                                            Duninowo    to    wieś    leżąca    na    Równinie    Słupskiej    przy    drodze    do    Darłowa,    7    km    na    południowy    zachód    od    Ustki.    Nazwa    wsi    wywodzi    się najprawdopodobniej   od   "łąk   wydmowych",   które   usytuowane   są   niedaleko   miejscowości.   Dawne   nazwy,   które   spotkać   można   w   źródłach   historycznych   to: Dunnowe   (1374),   Dunnou   (1628).   Niemiecka   nazwa   miejscowości   to   Dunnow   (po   niemiecku   wydma   to   dunne).   Spotkać   można   i   inny   rodowód   nazwy   wsi,   a mianowicie,   że   pochodzi   od   imienia   Dunin.   Schreiber   podaje,   iż   nazwę   wsi   starzy   duninowianie   wywodzili   od   wyrażenia   Dunenaue,   które   oznacza   wielkie,   żyzne pole    za    wydmami,    z    którymi    duninowska    parafia    graniczyła    od    strony    morza.    Jest    to    wieś    zbudowana    na    planie    wieloulicowym,    ze    śladami    dawnej owalnicy.Pierwsza   wzmianka   o   Duninowie   pochodzi   z   1337   roku.   Należało   ono   do   wsi   szlacheckich.   Od   1734   r.   przez   247   lat   było   w   posiadaniu   rodu   Krummelów. Fridrich von Krummel   otrzymał   je   w   drodze   wymiany   jako   lenno   za   wieś   Sylcksdorf.   Włości   Krummelów   rozciągały   się   od   Duninowa   po   Sławno.   Ostatni   potomek   rodu   Georg zmarł,   jak   głosi   pokrywa   krypty   w   przedsionku   duninowskiego   kościoła,   o   8   rano   5   lipca   1602   roku.   Według   legendy   63   letniego   rycerza   zabił   na   polowaniu   jeleń. Wdowa   po   nim   kazała   w   1614   r.   wyryć   w   kościele   na   epitafium   męża   klątwę   "Kto   przeniesie   ten   nagrobek   niech   będzie   nieszczęśliwy".   Pierwotnie   nagrobek   ten znajdował   się   po   prawej   stronie   starego   ołtarza,   we   wschodniej   stronie   absydy.   W   latach   1877-1878   podczas   renowacji   kościoła,   umieszczony   został   w   wieży,   po prawej   stronie   przy   wejściu.   Kto   go   jednak   przeniósł   do   przedsionka   -   nie   wiadomo.   Nad   ołtarzem   przed   remontem   kościoła   wisiało   również   poroże   jelenia,   które podobno   było   sprawcą   śmierci   Georga.   W   1879   roku   ówczesny   pastor   Preuss   podarował   je   rotmistrzowi   von   Belowowi   z   Zaleskich.   Schreiber   pisze,   że   widywał   to poroże   we   dworze   jeszcze   w   1945   roku.   Najsłynniejszym   jednak   Krummelem   był   rycerz   Wulf,   który,   jak   głosi   poemat   nieznanego   autora   zamieszczony   w   kronice,   w gniewie   zabił   miejscowego   proboszcza.   Postać   ta   jest   bohaterem   wielu   legend   przedstawianych   przez   licznych   autorów.   Po   Krumelach   Duninowo   przejmuje skoligacony    z    nimi    ród    von    Below.    Ród    ten    wywodził    się    z    pomorskiej    dynastii    Biełowów.    Wizerunek    ich    herbu    rodowego    przedstawia    trzy    obcięte    głowy (najprawdopodobniej   pogan)   na   niebieskiej   tarczy.   Według   niemieckich   źródeł   Duninowo   około   roku   1782   składało   się   z   dwóch   folwarków,   młyna   wodnego, wiatraka, karczmy i kuźni - łącznie 53 ogniska domowe. Był proboszcz, zakrystian, 10 kmieci oraz 6 zagrodników. W   1843   r.   Karl   Friedrich   Wilhelm   von   Below   sprzedał   część   swoich   włości,   między   innymi   Duninowo,   Ottonowi   von   Frankenstein,   który   w   1857   r.   odstąpił   wieś Alfredowi   von   Croy   z   Nadrenii   -   potomkowi   ostatniego   księcia   pomorskiego   Ernesta   von   Croy.   Następnie   Alfred   von   Croy   oddał   majątek   w   dzierżawę   swojemu zięciowi Leo Scheunemannowi, którego potomkowie władali Duninowem aż do 1945 roku. Jednym   z   najciekawszych   faktów   historycznych   dotyczących   tej   miejscowości   jest   istnienie   słynnego   zakładu   zajmującego   się   produkcją   organów.   W   1859   r. Christian   Fridrich   Volkner   założył   warsztat   zajmujący   się   na   początku   konserwacją   i   remontem   organów   piszczałkowych,   a   potem   ich   budową.   W   roku   1895   przez Duninowo   zaczęła   kursować   kolej   na   trasie   Ustka   -   Sławno,   a   w   latach   1913-1917   wieś   została   zelektryfikowana.   16   marca   1917   r.   duninowski   kościół   rozbłysnął światłem   80   żarówek.Skutki   I   wojny   światowej   nie   ominęły   również   mieszkańców   okolicznych   miejscowości.   By   uczcić   poległych   w   tej   wojnie,   niemalże   w   każdej   z nich   budowano   pomniki   i   symboliczne   mogiły.   Również   Duninowianie   chcieli   uczcić   swoich   ziomków   jakimś   dziełem.   Zwrócili   się   o   pomoc   do   malarza   Wilhelma Granzowa,    pochodzącego    z    pobliskiej    miejscowości.    Ten    zaproponował,    że    namaluje    w    kościele    monumentalne    malowidło    o    wymiarach    5    na    6    metrów przedstawiające   jego   wojenne   przeżycia.   Pomysłu   tego   jednak   nie   zrealizował,   ponieważ   dla   tutejszej   społeczności   okazał   się   zbyt   drogi.   Wybrano   trzy   razy   tańszą ofertę   rzeźbiarza   Lemkego   z   Eberswalde,   który   przy   kościele   wykonał   granitowy   obelisk   zwieńczony   krzyżem.   Ważący   18   ton   granit   sprowadzono   aż   z   dalekiej Bawarii.   Przetransportowanie   go   z   ówczesnego   dworca   kolejowego   w   Duninowie   pod   kościół   zajęło   mieszkańcom   dwa   dni.   Przewożony   był   starożytną   metodą   -   40 mężczyzn ciągnęło głaz na długich linach, podczas gdy inni podkładali drewniane rolki. W   1939   roku   w   Duninowie   znajdował   się   urząd   gminy   i   urząd   stanu   cywilnego.   Posiadłości   gospodarstwa   pańskiego   (majątku)   obejmowały   578   ha   i   było   89 gospodarstw   chłopskich   różnej   wielkości.Na   przełomie   1941/42   roku   we   wsi   istniała   gospoda,   dwa   sklepy,   trzy   młyny,   kuźnia,   szewc,   dwóch   kołodziejów   i   dwóch stolarzy.Rok   1945   dla   ówczesnej   ludności   Duninowa   był   przełomowy   i   jednocześnie   tragiczny.   Na   skutek   zbliżającego   się   frontu   radzieckiego   nastąpiła   ewakuacja.   8 marca   około   godziny   9.00   wszyscy   mieszkańcy   wyszli   ze   swojej   miejscowości   kierując   się   w   stronę   Słupska.   Kolumna   została   zatrzymana   i   zawrócona   4   km   od Duninowa,   w   okolicach   wsi   Pęplino.   Rosjanie   weszli   do   Duninowa   tego   samego   dnia   około   godziny   14.00.   Następny   raz   mieszkańcy   zmuszeni   byli   opuścić   wieś   pod koniec   marca.   Kolumna   uchodźców   wioząc   dobytek   na   nielicznych   wozach   konnych   i   za   pomocą   wózków   ręcznych   została    skierowana   do   lasu   koło   Bierkowa, gdzie,   w   tak   trudnych   warunkach,   przebywała   przez   3   dni   i   3   noce.   Następnie   skierowano   ją   do   Słupska.   Mężczyzn   osadzono   w   więzieniu,   po   czym   deportowano. Po   kilku   tygodniach   ponownie   mieszkańców   Duninowa   odesłano   do   swoich   domostw.   Rosjanie   usytuowalitu   komendanturę   gospodarczą   oraz   zajęli   wszystkie pozostawione zapasy żywności dla zwierząt. Po przeniesieniu się komendantury do Sycewic, od października 1945 roku, zaczęli przybywać do Duninowa osiedleńcy z Polski, głównie z regionu kieleckiego. W roku 1946 Polacy zajęli już wszystkie domostwa.                                        Na   tematy   Duninowa   i   parafii   na   przestrzeni   kilkunastu   lat   powstały   dwie   pozycje   naukowe.   Jedną   z   nich   jest   książka   Lecha   Bończa-   Bystrzyckiego   ,,Dzieje Parafii   Ewangelickiej   Duninowo   w   latach   1548-1945.   Autor   porusza   w   niej   wiele   tematów   dotyczących   min.   dziejów   parafii,   budownictwa   parafialnego,   poziomu nauczania, organizacji terytorialnej i wiele innych wątków.                                     Drugą   pozycją   jest   opracowanie   naukowe   Ks.   Jerzego   Wyrzykowskiego.Jej   formą   jest   praca   dyplomowa   o   przewodnim   temacie   ,,Ocena   wpływu   na   lokalne środowisko   Stowarzyszenia   Caritas   powstałej   przy   Parafii   p.w.Matki   Boskiej   Częstochowskiej   w   Duninowie   oraz   jego   placówki   Publicznego   Szkolnego   Schroniska Młodzieżowego
P A R A F I A    R Z Y M S K O K A T O L I C K A   PW. MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ W DUNINOWIE
1 stycznia 1982 roku umiera proboszcz duninowskiej parafii ks. Józef Czerkies. W tym samym czasie konserwator organów z Sopotu Piotr Gudel ma niezwykły sen. Śni mu się, że chudy nieznajomy ksiądz przyzywa go ręką. Nazajutrz przyjeżdżając do Słupska opowiada ten sen znajomemu prałatowi. Dowiaduje się wtedy, że ubiegłej nocy w Duninowie zmarł proboszcz. Postanawia uczestniczyć w pogrzebie. Okazało się, że zmarły ksiądz jest postacią z jego snu. Za namową nowego proboszcza, ks. Jerzego Wyrzykowskiego, i z zawodowej ciekawości przegląda dokładnie duninowskie organy, sądząc, że umierający ksiądz chciał coś przekazać. Za najtrudniej dostępnym rzędem piszczałek odnajduje trzy bardzo dobrze zachowane księgi: buchalteryjną szkoły i dwa tomy kroniki. Księgi te ukrył w kościele ostatni niemiecki pastor Hans Schreiber. Bezpiecznie przeleżały w tym miejscu aż 36 lat. O okolicznościach ukrycia ksiąg dowiadujemy się z historii wsi Duninowo i jej okolic zawartej w "Die Geschichte des Dorfes Dunnow im Kreise Stolp (Pommern) und seiner Umgebung" zwanej potocznie "kroniką Scheibera". Schreiber napisał ją po wojnie już w Niemczech. Dzieje Duninowa i okolic zaczął spisywać 25 lipca 1950 roku. Spisanie historii wsi było możliwe, gdyż pastor Scheiber opuszczając Duninowo 17 sierpnia 1946 roku, zabrał notatki, które udało mu się sporządzić w ciągu wielu lat (1938-1945) z kroniki szkoły, kroniki kościelnej i z parafialnego archiwum. Schreiber tak pisze o momencie opuszczania Duninowa: "Duninowska kronika kościelna została przeze mnie zabezpieczona w dyskretnym miejscu w kościele, podobnie jak i dwa tomy, w bardzo dobrym stanie, kroniki szkolnej. Na dzień przed naszym wypędzeniem wybrałem dla tych dokumentów miejsce w organach, pod drewnianymi piszczałkami".           Znalezione w kościele rachunki duninowskiej szkoły przedstawiają rozliczenia finansowe od roku 1928, natomiast ostatni wpis pochodzi z 26 czerwca 1935 roku. Zawarte są tam rozliczenia roczne szkoły w poszczególnych lat.           Ciekawa jest rówież kronika szkoły. Tom pierwszy kroniki napisany został przez nauczyciela Kannenberga, zawiera 473 strony numerowane i kończy się 6 września 1908 roku. Na ostatniej stronie znajdują się przyklejone wycinki z gazet. Tę część kroniki kantor (tak się tytułuje sam autor) zaczął pisać w 1882 roku, a zakończył w roku 1908. Karl Hermann Martin Leberecht Kannenberg, główny nauczyciel, kustosz, kantor i organista był osobą znaczącą dla społeczeństwa tej miejscowości. Świadczyć o tym może wydarzenie opisane przez Scheibera. Przedstawia on huczne pożegnanie Kannenberga przez mieszkańców wsi gdy, po przejściu na emeryturę, wyprowadzał się do Ustki. Z "kroniki Scheibera" dowiadujemy się, że dzierżawca Scheunemann do przeprowadzki kantora użyczył za darmo na trzy dni pięciometrowy wóz. Chłopi pomagali użyczając swoich furmanek. Przewodniczący gminy Papke zawiózł rodzinę nauczyciela do Ustki swoim najlepszym powozem na resorach. Staraniem ówczesnego pastora i przewodniczącego gminy 2 sierpnia 1908 roku nauczyciela odprowadzono w szpalerze z pochodniami. Prowadził go młody nauczyciel Munchow. W pochodzie wzięli udział wszyscy uczniowie, a za nimi szli dorośli. Odśpiewano mu "Labe den Herren" (Chwała Panu), natomiast pastor wygłosił mowę pożegnalną. W Duninowie Kannenberg przepracował jako nauczyciel 42 lata. Swój życiorys także przedstawia w kronice na stronach 348-361. Dzięki systematyczności, dociekliwości i sumienności w prowadzeniu kroniki kantor stworzył dzieło pokazujące nam ponad półwieczną historię tej miejscowości.            W kronice Kannenberga oprócz informacji dotyczących szkoły znajdują się opisy wydarzeń we wsi i okolicy, a także opisy znaczących postaci. Obejmuje ona historię Duninowa aż od roku 1355, kiedy to miejscowość za rządów księcia pomorskiego Barnima III Wielkiego stała się własnością rycerza Fryderyka von Krummel. Z "kroniki pastora Schreibera" dowiadujemy się, że kantor odtworzył historię Duninowa do 1882 roku na podstawie akt parafii i duninowskiego majątku.W kronice Kannenberg przedstawia między innymi chronologicznie ułożony spis wszystkich właścicieli Duninowa, kolejnych pastorów i nauczycieli do 1908 roku. Z owej części dzieła dowiadujemy się, że miejscowość była w posiadaniu rodu von Krummel, następnie należała do von Belowów, krótko właścicielem był Otto von Frankenstein i w końcu rodzina von Croy.              Wśród wielu osób przedstawionych przez kantora poznajemy Wilhelma Granzowa, znanego malarza pochodzącego z tych okolic, autora między innymi usteckiego herbu czy też dużego obrazu przedstawiającego połów łososia, który artysta podarował Zakładowi Balneologicznemu w Ustce, a obecnie można oglądać go w miejskim ratuszu w Słupsku. Z duninowskiej kroniki dowiadujemy się, że Granzow urodził się w pobliskim Starkowie, wychowywał w niewielkim gospodarstwie Pamplin - najprawdopodobniej jest to obecnie gospodarstwo agroturystyczne w pobliżu szosy między Duninowem, a Zaleskimi, do którego zaprasza drewniana rzeźba stojąca przy drodze. Mały Wilhelm był pilnym uczniem szkoły w Duninowie. Z wyjątkiem muzyki był wszechstronnie uzdolniony. Już w wieku chłopięcym ujawniał genialne talenty w rysunku i malarstwie. Prace przy domu i w polu w gospodarstwie rodziców zupełnie go nie pociągały. Kannenberg zwrócił uwagę państwa Belowów na utalentowanego chłopca i dzięki ich pośrednictwu prace małego Granzowa dotarły do cesarza Wilhelma II. Dla zachęty cesarz kazał wypłacić małemu artyście 300 marek z własnej szkatuły. Dzięki protekcji rotmistrza Waltera von Belowa i prezydenta ministerstwa finansów, doktora Junga z Berlina chłopiec rozpoczął kształcenie w dziedzinie plastyki. Tak rozpoczęło się artystyczne życie chłopca z pomorskiej wsi. Kolejne informacje z życia Granzowa zawarte są w drugim tomie kroniki na stronach 333-334 oraz 358-366.Kannenberg zamieszcza w kronice także portrety rysowane przez Wilhelma Granzowa. Znajdują się tam portret Kannenberga, gdy miał lat 26 oraz namalowany brązową kredką portret pastora Brauna, który piastował ten urząd w Duninowie w latach 1885-1907. Kantor zamieszcza również portret najprawdopodobniej swojego poprzednika, podobno najskrupulatniejszego, ale i kontrowersyjnego nauczyciela Fryderyka Ludwiga Hildebrandta, który piastował najpierw tylko urząd nauczyciela w latach 1841-1866, a potem również od roku 1846 był kustoszem i organistą. Portret ów jest w kronice doklejony w miejscu gdzie opisywane są losy tegoż nauczyciela. Portrety Hildebrandta i Brauna są dziełami Granzowa z 1907 roku. Trudno jednak stwierdzić czy także narysował go Granzow, gdyż portret oklejony jest dodatkową kartką i nie widać podpisu. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że jest to dzieło tego artysty, ponieważ Kannenberg umieścił swoją podobiznę pośród tekstu opisującego życie małego Wilhelma Granzowa.                 W pierwszym tomie kroniki szkoły autor zamieszcza także czasopisma z tamtego okresu. Najstarsze czasopismo pochodzi z roku 1867. W wielu miejscach kantor  wkleja wycinki prasowe dotyczące Duninowa. Najwięcej artykułów prasowych mieści się na okładce, na końcu tego tomu.W kronice Kannenberg przytacza stary poemat nieznanego autora "Der Ritter und der Priester". W niezdarnych rymach ktoś opisał walkę pomorskiego rycerstwa z klerem. Bohaterem tego poematu jest rycerz Wulf Krummel, który miał przed ołtarzem duninowskiego kościoła zamordować księdza.                Drugi tom kroniki szkoły w Duninowie to kontynuacja poprzedniego. Jest to bardzo dobrze zachowana pęknie oprawiona księga. Pisali ją nauczyciele, którzy nastali po Kannenbergu. Pierwszym jej autorem był nauczyciel i kustosz Michael Friedrich Albrecht. Po krótkim wstępie przedstawia on postać pastora Bartholda oraz przybliża swoją osobę. Ten tom pisało kilka osób o czym świadczą różne charaktery pisma. Niektórzy autorzy ozdabiali kronikę własnoręcznie wykonanymi rysunkami i ozdobnikami. Ta część kroniki przedstawia również wiele ciekawych wydarzeń z życia mieszkańców Duninowa. Jest tu między innymi opisana historia powstania pomnika ku czci poległych w pierwszej wojnie światowej. Autorzy drugiego tomu opisują dalsze losy malarza Wilhelma Granzowa, aż do momentu osiedlenia się artysty w Ustce. W roku 1929 kronikarz opisuje epidemię grypy, która panowała w Duninowie. Od 31 stycznia do 10 lutego odnotowano wiele ofiar śmiertelnych. Drugi tom zapisanych ma 462 strony i kończy się 6 marca 1944 roku.Obydwa tomy zawierają dużo informacji dotyczących szkoły. W kronikach można prześledzić historię szkoły w Duninowie, ale także są tam informacje dotyczące szkół z sąsiednich miejscowości. Kroniki dostarczają wiadomości o organizacji duninowskiej szkoły od momentu jej powstania. Poznajemy ilość uczniów w poszczególnych latach nauki. Kronikarze z dużą skrupulatnością notowali w niej informacje o nauczycielach, przedstawiając dokładnie ich życiorysy.        Kroniki