parafia w Duninowie


Idź do treści

Historia miejscowości

Historia

Duninowo to wieś leżąca na Równinie Słupskiej przy drodze do Darłowa, 7 km na południowy zachód od Ustki. Nazwa wsi wywodzi się najprawdopodobniej od "łąk wydmowych", które usytuowane są niedaleko miejscowości. Dawne nazwy, które spotkać można w źródłach historycznych to: Dunnowe (1374), Dunnou (1628). Niemiecka nazwa miejscowości to Dunnow (po niemiecku wydma to dunne). Spotkać można i inny rodowód nazwy wsi, a mianowicie, że pochodzi od imienia Dunin. Schreiber podaje, iż nazwę wsi starzy duninowianie wywodzili od wyrażenia Dunenaue, które oznacza wielkie, żyzne pole za wydmami, z którymi duninowska parafia graniczyła od strony morza. Jest to wieś zbudowana na planie wieloulicowym, ze śladami dawnej owalnicy.

Pierwsza wzmianka o Duninowie pochodzi z 1337 roku. Należało ono do wsi szlacheckich. Od 1734 r. przez 247 lat było w posiadaniu rodu Krummelów. Fridrich von Krummel otrzymał je w drodze wymiany jako lenno za wieś Sylcksdorf. Włości Krummelów rozciągały się od Duninowa po Sławno. Ostatni potomek rodu Georg zmarł, jak głosi pokrywa krypty w przedsionku duninowskiego kościoła, o 8 rano 5 lipca 1602 roku. Według legendy 63 letniego rycerza zabił na polowaniu jeleń. Wdowa po nim kazała w 1614 r. wyryć w kościele na epitafium męża klątwę "Kto przeniesie ten nagrobek niech będzie nieszczęśliwy". Pierwotnie nagrobek ten znajdował się po prawej stronie starego ołtarza, we wschodniej stronie absydy. W latach 1877-1878 podczas renowacji kościoła, umieszczony został w wieży, po prawej stronie przy wejściu. Kto go jednak przeniósł do przedsionka - nie wiadomo. Nad ołtarzem przed remontem kościoła wisiało również poroże jelenia, które podobno było sprawcą śmierci Georga. W 1879 roku ówczesny pastor Preuss podarował je rotmistrzowi von Belowowi z Zaleskich. Schreiber pisze, że widywał to poroże we dworze jeszcze w 1945 roku. Najsłynniejszym jednak Krummelem był rycerz Wulf, który, jak głosi poemat nieznanego autora zamieszczony w kronice, w gniewie zabił miejscowego proboszcza. Postać ta jest bohaterem wielu legend przedstawianych przez licznych autorów.


Po Krumelach Duninowo przejmuje skoligacony z nimi ród von Below. Ród ten wywodził się z pomorskiej dynastii Biełowów. Wizerunek ich herbu rodowego przedstawia trzy obcięte głowy (najprawdopodobniej pogan) na niebieskiej tarczy. Według niemieckich źródeł Duninowo około roku 1782 składało się z dwóch folwarków, młyna wodnego, wiatraka, karczmy i kuźni - łącznie 53 ogniska domowe. Był proboszcz, zakrystian, 10 kmieci oraz 6 zagrodników.


W 1843 r. Karl Friedrich Wilhelm von Below sprzedał część swoich włości, między innymi Duninowo, Ottonowi von Frankenstein, który w 1857 r. odstąpił wieś Alfredowi von Croy z Nadrenii - potomkowi ostatniego księcia pomorskiego Ernesta von Croy. Następnie Alfred von Croy oddał majątek w dzierżawę swojemu zięciowi Leo Scheunemannowi, którego potomkowie władali Duninowem aż do 1945 roku.


Jednym z najciekawszych faktów historycznych dotyczących tej miejscowości jest istnienie słynnego zakładu zajmującego się produkcją organów. W 1859 r. Christian Fridrich Volkner założył warsztat zajmujący się na początku konserwacją i remontem organów piszczałkowych, a potem ich budową. Więcej o zakładzie Volknera przeczytasz tutaj....

W roku 1895 przez Duninowo zaczęła kursować kolej na trasie Ustka - Sławno, a w latach 1913-1917 wieś została zelektryfikowana. 16 marca 1917 r. duninowski kościół rozbłysnął światłem 80 żarówek.


Skutki I wojny światowej nie ominęły również mieszkańców okolicznych miejscowości. By uczcić poległych w tej wojnie, niemalże w każdej z nich budowano pomniki i symboliczne mogiły. Również Duninowianie chcieli uczcić swoich ziomków jakimś dziełem. Zwrócili się o pomoc do malarza Wilhelma Granzowa, pochodzącego z pobliskiej miejscowości. Ten zaproponował, że namaluje w kościele monumentalne malowidło o wymiarach 5 na 6 metrów przedstawiające jego wojenne przeżycia. Pomysłu tego jednak nie zrealizował, ponieważ dla tutejszej społeczności okazał się zbyt drogi. Wybrano trzy razy tańszą ofertę rzeźbiarza Lemkego z Eberswalde, który przy kościele wykonał granitowy obelisk zwieńczony krzyżem. Ważący 18 ton granit sprowadzono aż z dalekiej Bawarii. Przetransportowanie go z ówczesnego dworca kolejowego w Duninowie pod kościół zajęło mieszkańcom dwa dni. Przewożony był starożytną metodą - 40 mężczyzn ciągnęło głaz na długich linach, podczas gdy inni podkładali drewniane rolki.


W 1939 roku w Duninowie znajdował się urząd gminy i urząd stanu cywilnego. Posiadłości gospodarstwa pańskiego (majątku) obejmowały 578 ha i było 89 gospodarstw chłopskich różnej wielkości.


Na przełomie 1941/42 roku we wsi istniała gospoda, dwa sklepy, trzy młyny, kuźnia, szewc, dwóch kołodziejów i dwóch stolarzy.


Rok 1945 dla ówczesnej ludności Duninowa był przełomowy i jednocześnie tragiczny. Na skutek zbliżającego się frontu radzieckiego nastąpiła ewakuacja. 8 marca około godziny 9.00 wszyscy mieszkańcy wyszli ze swojej miejscowości kierując się w stronę Słupska. Kolumna została zatrzymana i zawrócona 4 km od Duninowa, w okolicach wsi Pęplino. Rosjanie weszli do Duninowa tego samego dnia około godziny 14.00. Następny raz mieszkańcy zmuszeni byli opuścić wieś pod koniec marca. Kolumna uchodźców wioząc dobytek na nielicznych wozach konnych i za pomocą wózków ręcznych została skierowana do lasu koło Bierkowa, gdzie, w tak trudnych warunkach, przebywała przez 3 dni i 3 noce. Następnie skierowano ją do Słupska. Mężczyzn osadzono w więzieniu, po czym deportowano. Po kilku tygodniach ponownie mieszkańców Duninowa odesłano do swoich domostw. Rosjanie usytuowali tu komendanturę gospodarczą oraz zajęli wszystkie pozostawione zapasy żywności dla zwierząt. Po przeniesieniu się komendantury do Sycewic, od października 1945 roku, zaczęli przybywać do Duninowa osiedleńcy z Polski, głównie z regionu kieleckiego. W roku 1946 Polacy zajęli już wszystkie domostwa.



Powrót do treści | Wróć do menu głównego